09 czerwca 2013

Tower Heist - Zemsta Cieciów (2011) - recenzja

Tower Heist - Zemsta Cieciów
Tower Heist - Zemsta Cieciów jest amerykańską komedią kryminalną z 2011 roku. W rolach głównych obsadzono wiele sław, między innymi Bena Stillera, Eddiego Murphy'ego oraz Matthew Brodericka. O ile co do tych dwóch ostatnich nie mam większych zastrzeżeń, o tyle wybór Bena Stillera na odtwórcę głównej roli nie uważam za najlepsze posunięcie, zwłaszcza zważywszy na to, że jest to aktor bardzo charakterystyczny, oglądając film przez cały czas miałem przed oczami jego poprzednie role.

Film opowiada historię pracowników apartamentowca Tower, jak się później okazuje, oszukanych przez szefa, któremu powierzyli oszczędności swojego życia. Biznesmen ten na skutek złych decyzji finansowych traci wszystkie pieniądze, co później tłumaczy ryzykiem, które wiąże się z inwestowaniem.  Całe szczęście dla pracowników, Josh Kovacs (Ben Stiller) odkrywa, że  bogacz zabezpieczył się na wypadek zbankrutowania i w swoim apartamencie ukrył jakieś kosztowności.

Zwolniony i poniżony przez szefa postanawia się na nim zemścić, głównym impulsem do zaplanowania zemsty była próba samobójcza odźwiernego, Lestera, którego plany przejścia na emeryturę pokrzyżowała afera finansowa związana z jego pracodawcą. W swoją grę angażuję kilkoro z pracowników Tower a także drobnego rzezimieszka, Slide'a (Eddie Murphy). Swój udział w tym wszystkim ma również agentka specjalna Claire Denham (Téa Leoni). Tak jak w wielu przypadkach, do pewnego momentu wszystko idzie idealnie zgodnie z planem, początek problemów jest jednak gdy okazuje się, że sejf ukryty w apartamencie biznesmena jest pusty. Jednak rezolutny Josh szybko odkrywa, gdzie ulokowane są bogactwa. Niestety wydostanie się z nimi z najwyższego piętra wieżowca nie będzie łatwym zadaniem, dopiero w tym momencie film staje się komedią z krwi i kości.

Film na początku miał być czymś w rodzaju Ocean's Eleven, jednak finalnie zmieniono nieco konwencję. Tower Heist pomimo kilku ciekawych pomysłów nie jest niestety zbyt dobrym filmem. Nie pomogła nawet gwiazdorska obsada, scenariusz jest dziurawy, teksty wypowiadane przez aktorów brzmią sztucznie. Dobrze ze swojej roli wywiązał się za to Eddie Murphy a także odgrywający sympatyczną postać Lestera, Stephen Henderson.

Czy warto sprawdzić, czy ekipie uda się zemścić na nieuczciwym pracodawcy? Moim zdaniem tak, jednak pod warunkiem, że uwielbiamy komedie a akurat nie mamy żadnej lepszej do obejrzenia. W przeciwnym wypadku radzę unikać produkcji, aby nie być sfrustrowanym, że zmarnowaliśmy swój czas na średnio-śmieszną produkcję z płaskimi postaciami i dziurawą fabuła.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz