04 października 2013

Rammstein - Reise, Reise (2004) - recenzja albumu

Reise, Reise (2004)
Reise, Reise jest już kolejnym, po Herzeleid, Sehnsucht i Mutter, albumie niemieckiej grupy tworzącej, jak to sami określili, tak zwany tanz metal. Na to wydawnictwo Rammstein kazał czekać swoim fanom trzy lata, co nie jest zbyt długim okresem. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę niezwykłą spójność i moc albumu.

Płytę Reise, Reise otwiera monumentalny hymn o tym samym tytule. Następnie mamy niezwykle przebojowy, kontrowersyjny, często grany na koncertach Mein Teil, o dość kontrowersyjnym przesłaniu, inspirowany przypadkiem kanibala - Armina Meiwesa z 2001 roku. Tekst utworu został napisany po tym jak jeden z członków zespołu przyniósł na próbę gazetę opisującą ten przypadek. Teledysk ukazuje Tilla jedzącego anioła i kopulującego z nim, Flake wykonującego balet, Richarda uprawiającego zapasy ze swoim bliźniakiem i Oliviera na podłodze.

Kolejnym utworem jest Dalai Lama, będącego adaptacją Króla Olch Johanna Wolfganga Goethego. Zespół początkowo planował nazwać utwór Flugangst (strach przed lataniem), jednak zdecydowano się na Dalai Lama, co jest odniesieniem do niechęci obecnego Dalai Lamy do podróży powietrznych. Zespół "zamienił" podróżującego na koniu mężczyznę z dzieckiem (z Goethego) na mężczyznę z dzieckiem w samolocie a Erklinga na "króla wszystkich wiatrów". Podobnie jak u Goethego, podróżnicy są straszeni przez tajemnicze duchy, zapraszające, aby dziecko do nich dołączyło. Rammsteinowa wersja różni się wyraźnie od tej Goethego w opisie przeznaczenia dziecka - w nowej wersji ojciec dusi dziecko trzymając je zbyt mocno.

Następnym utworem jest Keine Lust, będący jednocześnie jednym z singli promujących album, opisujący niechęć zespołu do sławy i pieniędzy. Teledysk ukazuje zespół jako jego podstarzałą, skrajnie otyłą wersję.  Los z kolei jest utworem, na który składa się brzmienie gitar akustycznych, raczej interesujący tekst doświadczenia zespołu jako grupy muzycznej.

America, jeden z bardziej znanych utworów grupy Rammstein, jednocześnie drugi singiel promujący album, traktuje o światowej dominacji kultury amerykańskiej. Utwór wykonywany jest prawie w całości po niemiecku, jednak fragment refrenu śpiewany jest po angielsku. Po niezwykle przebojowym America, przychodzi czas na Moskau, którego motywem przewodnim jest opis Moskwy, z dwóch perspektyw: piękna i kultury ale także korupcji i prostytucji.

Morgenstern opowiada historię dziewczyny tak brzydkiej, że ta decyduje się ukrywać się przed światłem dziennym, aby go nie wystraszyć. W nocy za to błaga gwiazdy, aby stać się piękną. Stein um Stein, będący wolnym monologiem o kimś budującym mały dom, aby pogrzebać w nim żywcem swoją ofiarę. Ohne Dich, trzeci singiel promujący album, jest powolną a nawet romantyczną balladą.

Album kończy utwór Amour, opowiadający o miłości i towarzyszącemu jej bólowi. Uczucie porównywane jest do dzikiego zwierzęcia wypatrującego zdobycz. Mówi również o delikatnej naturze miłości oraz o tym, jak się zazwyczaj ona kończy - am ende tut es weh.

Reise, Reise, jako całość, nawiązuje do tragedii lotu 123 Japan Airlines, w której zginęło 520 osób spośród 524 pasażerów i załogi. Niektóre wydania albumu wzbogacone są o nagranie ostatnich 30 sekund lotu, jako tzw. easter egg, ukryty przed nagraniami. Również sama długość albumu odnoszona jest również do tragedii - trwa on dokładnie tak długo, jak trwał feralny lot.

Okładka, jak i książeczka dołączona do płyty również utrzymane są w "lotniczym" klimacie - stylizowane na czarną skrzynkę. Sprawia to wrażenie niezwykłej spójności, wszystko ze sobą świetnie współgra. W książeczce, jak zwykle znajdziemy teksty wszystkich utworów.

Reise, Reise jest w moim przekonaniu niezwykle udanym albumem. Nie wyobrażam sobie współczesnej muzyki bez utworów pochodzących z tego wydawnictwa, a w szczególności bez świetnego America, kontrowersyjnego Mein Teil oraz melodyjnego i wzruszającego Ohne Dich. Gorąco polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz